Porady techniczne i dobór mocy

Jak powinien wygladać nasz system audio w domu jeśli jesteśmy  wymagającymi słuchaczami i marzy nam się  prawdziwy HI END w naszym salonie- dźwięk, którego pozazdrości nam niejeden?


 

 

Ta część  strony przeznaczona  jest  dla osób zastanawiających  się nad  optymalnym doborem komponentów  zestawu audio do domu (np kina domowego HD bądź stereo), jego parametrów i ustawienia, szczególnie:

 

1)  doboru okablowania głośniowego, 

2)  optymalnej mocy  kolumn

3)  rodzaju i mocy wzmacniaczy do swego systemu

4)  możliwych wariantów ilości i  rozlokowania kolumn

 

Zatem ta strona jest dedykowana szukającym odpowiedzi na pytanie np :  jak to wszystko zorganizować gdy lubimy świat  prawdziwego hi fi  ...

 

 

Ponieważ  branża audio obrosła w nierzadko szalone mity  i najbardziej absurdalne teorie i koncepcje tworzone najczęściej przez osoby nie posiadajace elementarnej wiedzy  z zakresu elektroniki i fizyki   (jak i w przypadku katastrofy w Smoleńsku ! ) pragniemy  na tej podstronie przybliżyć i wyjasnić  niektóre  istotne kwestie dźwiękowe osobom planującym dobre kino w swym domu, a zagubionym w morzu informacji a  częściej... dezinformacji ze strony wyznawców  mitów w  audio. Poniżej  wskażemy tylko parę takich absurdalnych tez i często spotykanych błędów w instalacjach audio, od których każdy fizyk i inżynier audio dostaje gęsiej skórki, a Pan Edison przewraca sie w grobie.

 

 

 

1)  OKABLOWANIE  KOLUMN-  Typowe pytanie: Czy długość i jakość kabla ma znaczenie?

 

 

W dużej mierze dźwięk narzuca NAJSŁABSZE ogniwo w łańcuchu a nie najlepsze. Nie wystarczy zatem superdrogi odtwarzacz CD  + kolce pod kolumny choćby z... kości słoniowej plus naiwna  wiara w kable audio za choćby paręnaście  tyś zł z przysłowiowymi krasnalami w środku, a do tego  niewiele dający kondycjoner sieciowy  czytaj - często niemal zbędne pudełko.....jeśli reszta  toru  będzie fatalnie zbudowana i zaprojektowana  amatorsko bo bez znajomosci prostych i elementarnych praw fizyki!

 

Omówimy tu  jeden przykład absurdu i fundamentalnego błędu bardzo często spotykanego w wielu instalacjach audio :  kupujemy drogi wzmacniacz, a do niego i do kolumn oferowany jest  nam drogi przewód głośnikowy (bo markowy),  a w nim ku naszemu zaskoczeniu znajdujemy zamiast wielożyłowej solidnej grubej linki (najlepiej tzw  licy) ...pojedynczy i co gorsze często CIENKI ordynarny DRUT  (!!!)pozornie dobry bo  zrobiony w celu czysto rekalmowym z choćby wielodziewiątkowej  beztlenowej miedzi i ślicznej wizualnie  grubej zewnetrznej  izloacji. Ale przez to, że to podły ordynarny pojedynczy cienki DRUT to definicji   źle przenoszący  wysokie częstotliwości dżwiekowe. A przecież na dobrym odtwarzaniu wysokich tonów nam tak zależy!  I tu wyjasnienie prostych zjawisk z fizyki: W każdym  drucie niezależnie od jego ceny, marki i jakości miedzi czy srebra  na wyższych cżestotliwościach  występujące i nasila się ze wzrostem częstotliwości świetnie znane inżynierom od  ponad stu lat  zjawisko tzw naskórkowości przepływu prądu przemiennego, fatalnie wpływające na finlany dźwięk systemu audio. Zjawisko naskórkowości polega na tym że im wyższa częstotliwość tym prąd  nazwijmy to obrazowo "gorzej płynie"  środkiem pojedynczego przewodnika  tj pojedynczego drutu, "płynie" niejako tylko po powierzchni przewodnika, a środkowa część drutu stawia duży "opór". Dlatego juz ponad 100 lat temu wynaleziono dla poprawienia przepływu prądu o wysokich częstotliwościach prostą metodę splatania grubego przewodu z bardzo wielu  cienkich  żył tak by powierzchnia całkowita przewodu była znacznie większa. Bowiem co łatwo udowodnić matematycznie w   wielożyłowej lince o tej samej całkowitej średnicy całkowita powierzchnia boczna sumy wszystkich nitek jest nieporównanie większa  niz powierzchnia boczna identycznego co do średnicy zewnętrznej ale pojedynczego drutu. Generalnie  im więcej nitek w lince audio tym lepiej!

 

 Przykład absurdalnej  koncepcji pojedynczego drutu a nie wielozżyłowej linki do zasilania  głośników pokazuje nam zatem  skalę  dezinformacji, jaką niektórzy ludzie nie znający się na elektroakustyce i fizyce fundują klientom   obiecując za czesto grube pieniądze tzw  " dobry bo.... DROGI dżwięk.

 

 

Wniosek pierwszy i  fundamentalny  : przewód głośniowy ma być jak najkrótszy, jak najgrubszy i zbudowany  z jak największej ilości  składowych żyłek jak najlepiej przewodzących  prąd  (bardzo dobrze jeśli dodatkowo posrebrzanych!)

 

Dla porównania  do innych kabli na rynku w naszych  eksperymentalnych  ZETA ZERO (grubych na 25mm!)  przewodach głośnikowych  by zapobiec temu fatalnemu brzmieniowo  zjawisku naskórkowości w przepływie prądu na wysokich częstotliwościach jako audiofile -ekstremiści postanowiliśmy zastosować łącznie   aż 8004 posrebrzane żyły miedzi  by być pewnym że zjawisko naskrórkowości nie zdegraduje nam zbytnio wysokich   tonów w kolumnie !

 

Mówiąc w skrócie- kablem głośniowym choćby kosmicznie drogim i produkowanym na Marsie  ale złożonym z zaledwie  jednej albo tylko paru żył można wszystko tylko zepsuć w nawet najlepszym systemie audio, na dodatek wystarczy paręnaście metrów takiego kabla by zaprzepaścić  także  inne najdoskonalsze nawet parametry dynamiczne posiadanego drogiego wzmacniacza-jak np  pogorszyć lub nawet zniweczyć można  tzw Dumping Factor. (pod tym linkiem  wyjaśniamy czym jest ten  owiany nimbem tajemniczości, a bardzo prosty matematycznie DUMPING FACTOR wzmacniacza czyli współczynnik tłumienia, na co on wpływa, dlaczego powinien być jak największy  i  jak go można "popsuć" złym kablem,  czemu ma tak ogromne znaczenie kabel głośniowy i jego grubość i czemu ten ważny parametr niweczymy niemal do zera  zadługim, cienkim  i co najgorsze zaledwie parużyłowym  kablem głośnikowym dobrym do zasilania  raczej pralki....)

 

 

Dla doskonałego dźwięku wszystko  razem musi być zatem doskonałe  a najsłabszymi ogniwami w całym torze jest za zwyczaj kolumna głośnikowa, czesto także katastrofalny kabel jak i fatalne  wręcz relacje dynamiczne systemu tj  choćby skrajnie mały zapas mocy naszego systemu audio. Poniżej obszerne matematyczne wyjaśnienie dotyczące wymogów co do zalecanej i sensownej mocy.

 

 

 

 

   tu  fotografia takiego  naszego przewodu-rozdajemy go za darmo do naszych kolumn Venus Edition:

 

 

W drugiej częsci dyskusji odpowiemy: Jaki powinien i może być układ kolumn i jaki ich rodzaj  jeśli zależy nam na na prawdę najwyższej możliwej do uzyskania precyzji przekazu dźwiękowego.

 

Niedługo też podzielimy się ciekawymi wnioskami z  wieloletniego użytkowania i badania rynku wysokiej klasy projektorów (bo do naszego kina  typowymi urządzeniami tego typu  z salonu audio się nie zadowoliliśmy). A na prawdę dobej klasy projektor  to niezwykłe uzupełnienie instalacji audio gdy marzy się komuś szczytowej klasy  kino HD 3D. Tu mamy obecnie już ugruntowane przemyślenia i zaskakujące obserwacje jako użytkownicy, bo nie tak łatwo znaleźć urządzenie spełniające wszystkie ważne i wysokie kryteria na raz. Mówiąc dosadnie w wielu sklepach i internecie wciskany jest Państwu i nam  "niezły KIT" w tym zakresie ...!

 


 

 

 

2) ZALECANA MOC ZESTAWU:



 Moc systemu i jej optymalny dobór to kolejna  niezwykle ważna kwestia  i niestety wiele błędnych mitów krąży wśród osób dobierających  moc systemu audio do swego domu.

 

Często zadawane nam przez szczególnie wymagających klientów chcących zapewnić sobie najwyższą możliwą  (podkreślam słowo najwyższą)  do uzyskania  jakość dźwięku w ich rezydencjach nurtujące ich pytanie brzmi: 

 

"...Czy moc zestawu ma jakiś związek i wpływ  na jakość odsłuchu, a jeśli tak to dlaczego i wtedy jaką moc powinien mieć domowy super-audiofilski zestaw audio dla zapewnienia NIEZNIEKSZTAŁCONEGO odtwarzania naszej ulubionej muzyki z  płyt CD w domu.
Jeśli nie zamierzamy słuchać głośno  to czy do tego celu jest wystarczający zwykły typowy zestaw  (w realiach naszych sklepów za zwyczaj o mocy parudziesięciu-stu parudziesięciu Watt)? Czy i dlaczego  jeśli zależy nam na  wybitnej jakości musimy  dysponować na prawdę znacznie większymi mocami systemu niż typowo oferowane na rynku ?.."

 

 

 

Wielu  wspomnianych nie będących inżynierami melomanów sądzi (bardzo niestety błędnie) że moc zestawu nie ma nic wspólnego z jakością odtwarznego dźwięku i zadawala się czasem skrajnie małymi mocami.  Nic bardziej błędnego i mylnego.

 

Otóż na nic sie zda ich tłumaczenie: "że przecież... będziewmy słuchać raczej nie za głośno to po co nam duża moc wzmacniacza i kolumn?"



  Poniżej  przedstawimy  bardzo proste wręcz na poziomie szkolnym wyliczenia matematyczne i fizyczne, które wyjaśnią jednoznacznie tą niezrozumiałą dla niektórych kwestię dlaczego powinniśmy mieć dużo mocy w zapasie. (od strony obliczeń są to  wprawki dla każego studenta akustyki lub inżyniera dźwiękowca bądź elektronika).

 

 

Wniosek drugi:

 

Co te poniżej przedstawione wyniki i wyliczenia  w praktyce oznaczają w skrócie ? Mówiąc w najprostszych słowach:

Jeśli chcemy słuchać na zwykłym domowym poziomie głośności naszą ulubioną muzykę i będąc audiofilami chcemy na prawdę zadbać o perfekcyjną jakość tj NIE MIEĆ ZNIEKSZTAŁCONYCH tzw wierzchołków szczególnie głośnych impulsów w naszej muzyce z CD lub DVD  to nasz system powinien mieć  w zapasie moce   sięgające rzędu solidnych setek Watt a nawet znacznie więcej, inaczej zapomnijmy o w pełni audiofilskim podejściu i perfekcyjnej jakości  odtwarzania a tym bardziej nie powtarzajmy herezji głoszonych tu i ówdzie na forach przez niektórych fantastów  mówiących, że  wystarczy do tego  parę Watt bo będzie to na prawdę absurd z punktu widzenia nauk ścisłych i praw fizyki rozbawiający każdego zawodowego inżyniera dźwięku.

I nic nie poradzimy na to. Bo  matematyka jest jedna a prawa fizyki i akustyki też nieubłagane........

 

 

 

No chyba że satysfakcjonująca nas głośność odpowiada głośności radia z Torunia  szumiącego dyskretnie pacjentom  w domu pogodnej starości. Wtedy rzeczywiście wystarczy nam wzmacniacz parunastowatowy zbudowany choćby na jednej  lampce.

 

 

Zatem dla dociekliwych i ambitnych  tu wyjaśniamy szczegółowo i liczbowo:

 

Otóż dla  dźwięku jaki słyszymy  z CD  w czasie gry  zespołu, dynamicznie śpiewającego wokalisty, orkiestry, dowolnego instrumentu  czy grupy wykonawców  można  określić między innymi tzw  "wartość skuteczną sygnału"  (popularnie nazywaną RMS a liczy sie to tzw całką ) powiązaną z  naszym słuchowym subiektywnym wrażeniem  głośności tego źródła dźwięku.
 Jednak co pewien czas na tle tej wartości skutecznej(typowej głośności)  w wyniku  bardzo mocnego uderzenia np w instrument  występują także chwilowe i bardzo krótkotrwałe nazwijmy to "podskoki" sygnalu   tzw "peaki"  (szpilki albo szczyty sygnału )  głośności naszego wykonawcy bardzo niewiele wpływające na wartość skuteczną ( bo  powierzchnia takich szpilek w przebiegu jest mała w stosunku do całkowitej powierzchni pod funkcją sygnału, a wartość skuteczna  matematycznie będąca całką odpowiada całkowitej powierzchni pod krzywą  przebiegu funkcji -dla przypomnienia podstaw z matematyki)  . Stosunek  tych nagłośniejszych  chwilowych momentów w  słuchanej przez nas muzyce  do jej  (typowej miłej dla naszego ucha  średniej( a raczej poprawnie nazywając "skutecznej") głośności nosi miano parametru CREST FACTOR  lub "CREST"  oznaczanego literką C.  Matematycznie ten stosunek C wylicza sie jako   iloraz mocy szczytowej   Ppeak    danej  muzyki do  jej mocy skutecznej   P rms.

 

wg wzoru  C=  Ppeak/ Prms

 

a skoki napiecia   w naszych głośnikach  przy słuchaniu tej muzyki  wyrażone w decybelach   wtedy wyliczamy z   równania:

 

 

Cdb=20 log (Vpeak/Vrms 

 

W muzyce  parametr  CREST mówi nam zatem  jakim zapasem napięcia i MOCY do przesterowania musimy dysponować  w naszym sprzęcie kina domowego  lub stereo   by daną muzykę móc słuchać na prawdę  wiernie tj bez zniekształcania i obcinania  tzw "wierzchołków" lub "szczytów"  tj najgłośniejeszych  impulsów dźwiękowych  tj tak byśmy  mieli wrażenie, że skala dynamiki naszego wykonawcy z płyty CD  ma szansę być wierna  oryginałowi tj jego zagraniu  na żywo. Czyli że słuchamy  wiernie i audiofilsko.

Używając   np  oprogramowania Matlab  można łatwo przeanalizować  dowolny nasz ulubiony  materiał muzyczny  np z naszej ukochanej kolekcji  CD.   I tu dochodzimy do zasadniczego szokującego  wielu  niewtajemniczonych  wniosku. Podam parę przykładów z pomiarów i potem  proste wnioski:

 

Załóżmy  zatem tylko na początku  rozważań, że mamy w  domu  typowy domowy zestaw audio  o podanej przez producneta tzw efektywności   np 85 dB.     A lubimy słuchać nie zagłośno, tj tak by nam uszy nie "więdły"   i by sąsiadów nie "straszyć". Przyjmijmy zatem, że nasza  typowa i ulubiona głośność  słuchania jest powiedzmy.......taka bardzo przeciętna  tj   90dB SPL. To nie tak dużo wbrew pozorom. Większy  codzienny hałas jest na zwykłej ulicy  w małym mieście !

Wtedy    jeśli wziąć i sprawdzić jaki jest na naszej ukochanej muzyce  CREST factor    to dla przykładu  podam że dla:

 

 

 

1) Mszy   Emoll    Frantz'a Shubert'a     CREST FACTOR wynosi   ponad 23 dB   co daje NIEZBĘDNĄ MOC jaką musi oddać w najgłośniejeszym momencie nasz system   równą ponad......660  Watt  !!! by posłuchac bez zniekszałcen fortissimo   !!!!!!!!!

 

2)   Orkiestry Glenna Millera   i utworu "Pensilvania "  z pomiaru wyszło   C=21,6dB   a więc   potrzebowac będziemy  ponad 456 Watt mocy z naszego systemu !!!

 

3) Muzyki Arona Coplanda wyjdzie nam z pomiaru  C= 20,5 dB  co da nam wymóg mocy  355 Watt  !!!

itd.........

 

 

 

Prosze pamiętać  że powyższe wyliczenia dokonalismy dla założenia że w ogóle słuchamy dosyć cicho  tj na założonym uśrednionym  poziomie  90 dB SPL. A przecież   czasem  wielu z nas chciałoby posłuchać muzyki np rockowej  czy jazzowej  jak na prawdziwym koncercie, szczególnie gdy mamy  gości i jest  wesoło w domu.

 

To  kolejny gwóźdź do trumny  idei  małych mocy. Bo  jeśli tylko zechcemy zwiększyć   "uśredniony  typowy " poziom głośności naszego   odsłuchu o  zaledwie 3 dB tj z  90 na 93 dB    musimy zwiększyć moc naszego systemu  DWUKROTNIE bo każde  3dB SPL  więcej to  2 razy większa moc  niezbędna z systemu !  (  bo  P= U2/R      a SPL w dB=  20 log(  U2/U1)   tj wzory znane każdemu z liceum). A więc dla muzyki  Shuberta potrzebować będziemy  już  2X660 watt=   1320 Watt.  Hmm...

 

Jeśli zamarzy nam się  średni poziom  96 dB  w naszym pokoju i ciągle bez zniekształceń  w "szczytach"  potrzebować będziemy   zatem  2X1320Watt=  2640 Watt   itd.

 

Dla przypomnienia-  na koncertach rockowych  młodzież stojąca pod sceną czasem "dostaje"  po uszach   pod 115-  125 dB SPL  głośniości.No coments....

 

Sądzę że to proste wyliczenie i szkolna matematyka   da dużo do myślenia  każdemu kto chce zostać audiofilem  tj  miłosnikiem  wiernej jakości   dźwięku,   a także  zwolennikom  parunastowatowych systemów nazywających siebie szumnie też  audiofilami.

 

Niestety by ich system grał  w najgłośniejszych  impulsach muzyki  ciągle nie wchodząc w zakres jego zniekształceń i limitów  muszą oni  ściszyć go niezmiernie tak  i słuchać tak cicho jak sie słucha  muzyki z radia z Torunia   w domu   spokojnej trzeciej młodości... Wtedy mają gwarancję audiofilską że nawet w najgłośnieszym momencie ich muzyka nie zostanie  zniekszałcona. Nie mnej w konsekwencji tego  przestają słyszeć wszelkie najcichsze  momenty i niunase zawarte w nagraniu (np wszelkie  ppp pianissimo)   bo stają sie one tak ciche,  że  zaczyna je maskować  otaczający ich  wszechobecny tzw  szum tła  otoczenia, choćby hałas lodówki w kuchni,  jak i  granice  czułości słuchu  ludzkiego  stają tu  też na nieprzekraczalnej  rubieży nie do przeskoczenia.

 

Zamykając  ten zaskakujący dla wielu   temat:

 

1)Miłośnicy systemów parunasto czy parudziesiecowatowych  czy nawet   stu watowych   raczej zatem nie mogą mówić o jakim kolwiek nawet zbliżonym do wiernego oryginałowi odsłuchu  i nazywać siebie miłosnikami audiofilskiego  słuchania muzyki........

 

2)  Druga  jeszcze ważniejsza konkluzja:  jeśli chcemy móc słuchać WIERNIE i  z WYSOKĄ JAKOŚCIĄ  MUSIMY MIEĆ w ZAPASIE w naszym systemie dobre setki Watt a lepiej nawet parę kilowatów mocy by słuchać jej bez zniekształceń. Wcale nie będziemy go  non stop  miec "otwartym" na maksimum  nie mniej  ten zapas gwarantuje nam  WIERNE słuchanie niezależnie od rodzaju  muzyki i tego jakie impulsy i szczyty tzw sygnału w niej wystąpią i jak CD czy DVD będzie nagrane.

 

ciekawe prawda?

 

TR

 

A tu nasze dwa wzmacniacze analogowe  -ten zestaw stereo   da Państwu  zapas blisko 2500 Watt  RMS na 4 Ohm jak i na  2 Ohm  a każdy z tych wzmacniaczy waży zaledwie 8kg ! To rozwiązanie wszelkich problemów w  naszym dobrym kinie domowym na zawsze!

 

 

 

 

a poniżej jeden ze stosowanych przez nas niezwykłych  basowych driverów  w naszej najpotężniejszej kolumnie Venus Edition MK3.  To uczta dla prawdziwych koneserów najsilniejszych wrażeń w kinie domowym ! więcej szczegółów   pod tym linkiem   "tylko" 47kg żywej wagi!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 ___________________________________________________________________________________

_____________________________________________________________________________________

 

 

 3)  ZALECANE  KONFIGURACJE KINA DOMOWEGO lub STEREO

 

 

 A teraz przejdzimy do  drugiej kwestii : ilości kolumn,   konfiguracji kina domowego bo i tu mamy pewne proste sugestie.

 

Nasza instalacja kina domowego lub naszego salonu muzycznego  może być zagmatwana, skomplikowana, trudna w obsłudze  i pełna kompromisów  lub.......bardzo elegancka i doskonała w swej prostocie  a przy okazji  oszczędna . Którą wybierasz?


W tym rozdziale radzimy jak zbudować  taką  luksusową, nowoczesną  i znakomitą brzmieniowo istalację, a co najważniejsze  za razem prostą   i łatwą w obsłudze!

 

Ale zanim to powiemy  najpierw ocena tego co ludzie najcześciej mają do dyspozycji w domach ......... wygląda to tak jak na poniższym rysunku i dlatego tego nie akceptujemy będąc zawodowymi specjalistami w zakresie profesjonalnego  dźwięku studyjnego.

 

 

Typowa powyższa instalacja kina domowego bazująca na  seryjnie produkowanych amplitunerach i 6 różnych kolumnach kupionych choćby w dobrym stoisku ale jednak ciągle z....hipermarketu  posiada za zwyczaj wiele ukrytych  słabych stron, ograniczeń i niedogodności.

 

Tu wymienimy  tylko parę najpoważniejszych z nich:

 

1)  W takich "sklepowych"  instalacjach kolumny  lewego i prawego kanału są często zbudowane z plastiku (za zwyczaj fatalny materiał dla fal dźwiekowych) i są stanowczo zbyt małe i chude (!) by zapewnić jakiekolwiek przyzwoite odtwarzanie pełnego pasma częstotliwości, szczególnie w zakresie bardzo niskich częstotliwości tj na basach. Ze względu na kiepskie(bo przede wszystkim małe) rozmiary i masę kompromisów w konstrukcji takie "sklepowe" chude a wysokie kolumny (co pogarsza często właściwości tzw dyspersji dźwięku, czego dowodem jest jakość dźwięku z podobnej koncepcji kolumn w ....kościołach)  niezależnie jak znanej firmy za zwyczaj nie zapewniają praktycznie żadnego przyzwoitego odtwarzania szczególnie na niskich częstotliwości. Ogólna jakość dźwieku jest w efekcie degradowana przez  wspomnianą, wydłużoną tworzywową obudowę dobrą raczej do budżetowych głośników komputerowych dla  naszej młodzieży, a nie do zastosowań w audiofilskich super-instalacjach.

Moc dopuszczalna tych niewielkich kolumn i do nich  zakupionego amplitunera  jest daleko niewystarczajaca do stworzenia chocby namiastki koncertu w naszym domu- jest dobra w zasadzie do sali parafialnej i dlatego moda  na takie wydłużone a pochudzone kształty zaczęła się właśnie od systemów nagłośnienia mowy w kościołach gdzie jakość dźwięku dla muzyki była na ostatnim planie  bo głównym celem był głos człowieka. Jako pierwsze na rynkach pojawiły się produkcje włoskie,a zaraz potem japońskie. Następnie ta tania  w produkcji moda chudych "patyków" zagościła w budżetowych zestawach audio w sklepach i tak sie to potoczyło....

Nadmienić  trzeba, że koncepcja bardzo chudych a wysokich kolumn była znana akustykom już w latach 50-tych ubiegłego wieku. Ze wzgledu na ich specyficzną silną kierunkowość bardzo niepożądaną z punktu widzenia wysokiej jakości dźwięku, a wygodną dla celów nagłośnienia niskim  kosztem mowy ludzkiej (np polityków) za pomocą nawet już małej mocy  chętnie była stosowana w tanich instalacjach np na stadionach i ulicach szczególnie  w niebogatym bloku socjalistycznych Państw w  późniejszych latach 60 tych. A potem ta moda bo tania w produkcji zawitała do fabryk japońskich, koreańskich i chińskich producentów i mamy tego fatalne efekty dziś w hipermarketach w w postaci systemów psuedo kina domowego.

 

 

2)By zaradzić złej jakości takich tanio produkowanych bo prostych w budowie i wykonanych z bardzo tanich materiałów, niekorzystnie chudych a nowatorsko jak na koniec wieku XXtego wyglądających kolumn wymyślono więc..... w latach 90tych wspomagający je  tzw subwoofer- pozorne panaceum i  pomysł na jedną z powyższych niedogodności. Koncepcja subwoofera opiera się bowiem na wygodnym, a  mylnym i bardzo kompromisowym założeniu że dla przeciętnego niewymagającego słuchacza żródło "basów"  może być..... monofoniczne i ustawione byle gdzie w naszym pokoju  (!) bo   "buczące pudło" jest teoretycznie mało kierunkowe, a zatem  można je postawić gdzie popadnie i można odtwarzać z niego monofonicznie sumę basowych dźwięków z paru kanałów (tak robi się np.... w galeriach handlowych i w sklepach z ubraniami w celu obniżenia kosztów sklepowych instalacji audio . To kolejne bardzo złe i skrajnie kompromisowe założenie, wręcz kompletnie rozmijające się z prawdą o ile jesteśmy  precyzyjni i  choć trochę czuli na  dźwięki jakie słyszymy na żywo wokół nas. Jeśli wymagamy wysokiej jakości doznań i mamy ambicję  wiernego odtwarzania dźwieków np instrumentów muzycznych czy choćby wokalu  w całym paśmie powinniśmy zapomnieć o takim naiwnym i skrajnie  amatorskim podejściu dobrym tylko dla wyjatkowo mało wymagająych ludzi. 

Wiadomo bowiem, że złożona harmonicznie fala akustyczna wygenerowana  z jednego punktu w pomieszczeniu tj przez dobrej klasy kolumnę szerokopasmową albo choćby instrument lub głos ludzki,  jest nieporównanie lepiej  brzmiąca niż nieprecyzyjne fazowo i czasowo nakładanie się  różnego pochodzenia fal z osobno, często z dala od siebie stojących pudeł dudniącego subwoofera i kolum przednich. To tak jakby struny kontrabasu umieścić w jednym rogu naszego pokoju a wyciąc z kontrabasu tzw "pudło rezonansowe" i umieścic je gdzie indziej i twierdzić naiwnie że to w zasadzie prawie... to samo co żywy kontrabas !!!!! Zapewniam jako muzyk- dźwięk będzie nazwijmy to delikatnie mówiąc " zgoła ... inny" po takim szalbierstwie akustycznym !!! Zapomnijmy zatem o buczącym subwooferze stojącym z dala od cienkiej jak "patyk" kolumn o ile chcemy mówic o  dźwieku wysokiej klasy wierności !!!To wręcz niepoważnie brzmi.........

 

3) Co gorsze sumowanie  i monofonizacja  zjawisk basowych ze wszystkich  kanałów do jednego stojącego gdzieś na uboczu naszego pokoju kloca subwoofera jest kolejnym wielkim kompromisem jakościowym. Osoba o wprawnym słuchu bez problemu zauważa różnice miedzy monofonicznym basem generowanym z pudła subwoofera a stereofonicznym basem z dwóch dobrych  dużych szerokopasmowych kolumn. Co gorsza  proporcje miedzy  sygnałem z subwoofera i uzupełniających go kolumn przednich zmienianią sie w zależności od naszego miejsca siedzenia lub poruszania się po pokoju względem obu źródeł dźwięku !!!

Koncepca subwoofera ma sens TYLKO gdy stosujemy go POMOCNICZO tj dla odtwarzania ekstremalnie niskich czestotliwości na pograniczu infradźwieków od 10 do powiedźmy około 40 Hz nie więcej. Niestety w domowych zestawach producenci nie przestrzegają tej zasady i idą na  tzw "łatwiznę". Tną koszty swych kompromisowo budowanych konstrucji do maksimum tj subwoofer jest zmuszany do wypełniania bardzo szerokiego pasma częstotliwości ze względu na  wręcz fatalne właściowści częstotliwościowe chudych jak przysłowiowy kijek kolumn głównych.

 

4) głośnik centralny (odtwarzający za zwyczaj ścieżkę lektora ma  subiektywnie poszerzać zjawiska przestrzednności. Sztuczka i trik polega na tym że jego oddziaływanie na zmysły słuchu opiera sie na założeniu że jesli słyszymy nałożone na siebie zupełnie MONOFONICZNIE niektóre dźwięki np lektora a na jego tle zapis stereo to wydaje nam się że na tle  tej monofonii  i punktowości  głosu lektora  zapis stereo staje się pozornie bardziej szerokim zjawiskiem przestrzennym. Jednak oczywiście to kolejny wielki kompromis i trick rodem z....... cyrku.

 

5)dodatkowe pudła subwoofera, głośników centralnych są zawsze wielkim problemem estetycznym dla każdego kto ceni sobie wygląd swego domu i salonu. Najczęściej nasze żony i kochanki traktują taką stertę pudeł jak najgorsze zło w swym domu.

 

______________________________________________________________________________

 

I co w takiej sytuacji ?!

 

Wszystkie powyższe niedogodności można rozwiązać  bardzo prosto i to na  na parę alternatywnych i różnych finansowo sposobów. Za każdym razem bardzo dużo zyskując na jakości, radykalnym  ulepszeniu i uproszczeniu  naszej  instalacji !!!

 

Poniżej przedstawimy parę takich  bardzo dobrych rozwiązań dostosowanyhch do  naszych różnych budżetów. Najpierw skrótowo w punktach a potem  omówimy je szczegółowo:

 

Możliwe warianty do zastosowania w zależności od tego co już posiadacie:

 

1) wasz amplituner Audio-Video z jego wewnętrznymi wzmacniaczami "sklepowymi" + kolumny ZETA ZERO  ( 2 lub 4 lub 6 kolumn)

2) wasz amplituner Audio/Video+ zewnętrzne wzmacniacze ZETA ZERO i kolumny ZETA ZERO

3) nasz specjalizowany przedwzmacniacz ZEAT ZERO1176, wzmcniacze ZETA  ZERO  

    1175 i kolumny ZETA ZERO.

 

 

 

 

ad 1) Mamy juz zakupiony jakiejs firmy przyzwoite "kino domowe" w tym amplituner kina domowego z  wystarczajaco dla nas dobrymi wewnętrznymi lub zewnetrznymi wzmacniaczami  i decydujemy się zatem tylko na wymianę kiepskich pseudo-kolumn z naszego dotychczasowego zestawu  na pełnopasmowe kolumny szerokiego pola stereo ZETA ZERO.

Dwa rysunki  ponizej przedstawiają te dwa najprostsze i najtansze rozwiązania. Z tym, że ukazane na nim wzacniacze są Waszymi wewnętrznymi wzmacniaczami  "sklepowego " amplitunera lub już posiadanymi  zewnetrznymi wzmacniaczami.


 

 

 

Wtedy możemy po prostu wymienić kolumny główne (lewe i prawe)  i pozostać przy  6 kolumnach lub chcąc urpościć system do 4 kolumn wystarczy w naszym odtwarzaczu w audio-menu wybrac opcję kina domowego z tzw "4 głównymi dużymi kolumnami i z wyłączonym subwooferem i wyłączonym centralnym ". Każdy dobrej klasy  odtwarzacz DVD , Blue Ray itp posiada taką wyrafinowaną  i najwyższej jakości  opcję. Ta zmiana i ulepszenie naszego systemu kina są najtańszymi i najprostszymi- do dokonania w dosłownie parę minut.

 

 

____________________________________________________________________________

 

 

ad 2) Drugi warinat (ukazany na poniższym rysunku)-gdy już mamy  zakupiony jakiejś firmy  dobry amplituner kina domowego ale nie jesteśmy zadowoleni z osiągów wbudowanych w nim zintegrowanych wzmacniaczy mocy. Wtedy  możmy ten nasz amplituner wykorzystać jako stricte tzw przedwzmacnicz (preamp). Wtedy wykorzystujemy jego wyjścia RCA tzw  "pre-out" i z nich sterujemy zewnetrznymi solidnymi wzmacniaczami np ZETA ZERO model 1175 i kolumnami ZETA ZERO a nie korzystamy z wenwętrznych jego  słabych wzmacniaczy.

  Czesto bywa  tak, że wbudowane w amplitunerze wzmacniacze mocy całkowcie nam nie wystarczają bowiem  dla dobrego kina domowego XXI wieku musimy dysponować znacznie większymi mocami rzędu nawet grubo ponad kilowata i znacznie lepszymi parametrami niż oferowane w amplitunerach - co wie każdy zawodowy inżynier dżwieku. Za zwyczaj  choćby bardzo dobre i rozbudowane amplitunery kina domowego cierpią na jedną wspólną fatalną cechę- niezależnie od ceny, firmy i klasy- mają bardzo   słabe jakościowo i małej wydajności wzmacniacze.  Wtedy  NIE musimy sie pozbywać tego amplitunera a wykorzystamy go jako  stricte  przedwzmacniacz, (zwany też PREampem) nie korzystając  z jego wewnetrznych  a "słabych" wzmacniaczy . Wykorzystamy natomiast jego tzw wyjścia audio o nazwie  "PRE-OUT "i z nich  zasilimy i  "wysterujemy"   4 (lub 6) zewnętrzne potężne i rewelacyjne jakościowo wzmacniacze


 

 

 

 

 

 

_________________________________________________________________________________

 

 

ad3) Najlepszy wariant (ukazany na rysunku poniżej) w którym  cały system Waszego kina domowego zbudowany jest na systemie ZETA ZERO w tym  zamiast zwykłego i często bardzo kompormisowego pod względem jakości tunera AV    zastosujemy nasz  specjalizowany  ultra-przedwzmacniacz  ZETA ZERO 1176, cztery lub  sześć wg życzenia wzmacniaczy mocy ZETA ZERO i tyle też kolumn ZETA ZERO.  Ten system zapewnia najlepszą  jakość i fantastyczne osiągi nieporównywalne do niczego innego. Bowiem bardzo wysokiej klasy nawet tylko cztery  szerokopasmowe kolumny ZETA ZERO zdolne są do  samodzielnego wygenerowania tak znakomitego basu jak i  pola akustycznego o  wystarczająco szerokiej stereofonii bez konieczności posługiwania się sztuczkami i wspomagaczami w rodzaju głośnika centralnego bądź subwoofera..

 

 


 

 

 

 

Zaletami każdego z powyższych rozwiązań są :

-usunięcie (ku radości często naszej  żony)  zbędnych dwu do trzech pudeł z podłogi

-likwidacja co najmniej dwóch lub trzech  zbędnych kabli głośnikowych

-likwidacja przesunięc czasowych i fazowych miedzy subwooferem a umieszczonymi z dala od niego kolumnami.

-idealna koherencja i symbioza miedzy basami a pozostałym pasmem niezależnie od naszego przemieszczania sie po pokoju.

-pełnopasmowa stereofonia,  całkowita separacja  i niezależność obu kanałów tj lewego i prawego w całym paśmie i  szczególnie na niskich częstotliwościach. Brak wspólnej cześci pasma.

-idealna jedno-punktwość żródła basów i reszty pasma. Pozbywamy się u wielu występującego niemiłego wrażenia że "bas dochodzi niewiadomo skąd" jakby dziwne buczenie z zaświatów. (to zjawisko znne jest powszechnie z instalacji audio z hipermarketów)

 

 

 

____________________________________________________________________________

 

Reasumując:

 

 

ZETA ZERO w Twym kinie domowym ze względu na swe niezwykłe możliwości odtwarzania planów stereofonicznych, znakomite odtwarzanie najniższych częstotliwości i niewiarygodną dynamikę (sięgajacą ponad 130 dB !!!!)  NIE wymaga   subwoofera i głośnika centralnego . Jest idealnym zestawem wszędzie tam, gdzie na pierwszym miejscu stawiamy  estetykę i elegancję pomieszczenia i maksymalną wygodę  i  prostotę systemu.
    Idealnym dźwiękowo jest  w takich wypadkach system czterech pełnopasmowych   (lub w niedalekiej przyszłości w docelowym standardzie Blue Ray sześciu ) wysokiej klasy kolumn w narożach naszego kina domowego lub salonu.

 

A dla purystów czystej i idealnej stereofonii   wystarczą tylko...... dwie najwyższej jakości kolumny .


    Dzięki specjalnie opracowanym  przetwornikom plastyczność obrazu  z ZETA ZERO jest zadziwiająca w każdym  z tych wariantów i nie wymaga głośnika centralnego dla uzyskania wrażenia wielkiej stereofonii   -wystarczy spojrzeć na oceny zaskoczonych tą plastycznością słuchaczy z wystaw i naszych pokazów na Audio Show.

Oczywiście  jesli ktoś chce, moze zawsze  nadla korzystać z subwoofera i centralnego wykorzystując jako głowne kolumny ZETA ZERO.

 

Co ważne, każdy  współcześnie produkowany wyższej klasy odtwarzacz DVD ma w menu wbudowany wariant pracy w któtrym dekoduje sygnał  z płyty  CD lub DVD zapisanego w 6 kanałach  na 2 lub 4 kolumny z pominięciem subwoofera i głośnika centralnego jako  często  zawadzających w eleganckim domu "dziwnych do niczego nie pasujących skrzynek".

ZETA ZERO zostały  stworzone m. inn. do takich eleganckich  instalacji. pozbawionych niepotrzebnego balastu np subwooferów. Powstały z myślą  o  osobach  , dla których estetyka i klasa wyglądu salonu lub  kina domowego  odgrywa równorzędną rolę  z jakością. Tradycyjne systemy wielokanałowe zawierające przysłowiowe "tysiące pudełek, pudełeczek i kabelków" są  czesto nie do przyjęcia dla naszych żon i dla nas  o ile jesteśmy estetami , bo szpecą i zagracają  nam nasz salon. Umieszczanie czy nawet podwieszanie pudełek (za zwyczaj kanciastych i niezaładnych) kolumn na ścianach jest także nieakceptowalne przez estetów dbających o wygląd swego domu. Oczywiście w razie potrzeby  do naszych kolumn można stosować  dodatkowy głosnik centralny i subwoofer ale to zależy tylko do zamożności inwestora

 

ZETA ZERO jest dedykowane  purystom elegancji i piękna. Każdy meloman i audiofil wie, że najdoskonalszy dźwięk można wykreować nawet   z  czystego STEREO (tylko 2 kolumny frontowe) lub za pomocą prostego układu Surround 4-kanałowego lub - jak w najnowocześniejszym wariancie obecnie implementowanym do systemów Blue Ray - 6 kolumn: dwie frontowe i dwie  tylne  i dwie boczne kolumny. Ale zawsze bez wszelkich dodatków i tzw. "wodotrysków", czyli np. buczących i dudniących subwooferów i tym podobnych "wynalazków ".

 

Biorąc pod uwagę aspekt wizulany zadbaliśmy by linia, design i kolorystyka naszych kolumn mogła stać się  elementem uatrakcyjniającym wystrój Waszego domu, by była czymś unikalnym -rzeźbą o humanistycznych i łagodnych kształtach, elementem niemal dzieła sztuki nowatorskim i miłym dla naszego i naszych gości oka .

 

Dodatkowo  opracowaliśmy nasz  autorski PREAMP  model ZETA ZERO 1176 , który skutecznie  przyjmuje  sygnały  6-o kanałowe z np DVD  i o ile  użytkownik zechce, dzięki specjalnej matrycy   eliminuje potrzebę glośników centralnych i subwoofera redukując ilość kanałów  z pierwotnych sześciu  do czterech    Lub nawet  do dwóch kolumn  ! A wszystko uruchamia się jednym wciśnieciem guzika -niezwykle  proste zatem w obsłudze!

 


 

Osobiście zalecamy  zatem DWIE  podstawowe konfiguracje audio do każdego najwyższej klasy naszego domowego salonu muzycznego.

 

 

  1.            Konfiguracja  w system stereofoniczny, tj. 2 kolumny frontowe

     W przypadku korzystania z odtwarzacza DVD lub Blue Ray, należy w menu odtwarzacza wybrać po prostu opcję   audio: "dekodowanie tylko do sygnału stereo" lub "wyjście typu stereo". 

Każdy, nawet najprostszy, markowy i wysokiej klasy odtwarzacz DVD w tym i Blue Ray posiada  w swym menu tę podstawową opcję dekodującą sygnał do pourystycznej postaci stereo , najbardziej  cenionej przez  audiofilów. Wystarczy wybrać w menu ten wariant.

 

Lub dla kochających dźwięk otaczający nas wokół:

 

       2.             Konfiguracja  w system 4-kanałowy "surround",

             tj. 4 kolumny w narożach  pomieszczenia - dwie frontowe i dwie tylne  odtwarzające  całość  6 pierwotnych ścieżek z DVD.

       W przypadku korzystania z odtwarzacza DVD z wyjściem audio wielokanałowym, należy w  menu odtwarzacza wybrać opcję wyjść audio czterokanałową, tzn. 4 główne kolumny, ale  z WYŁĄCZONYM głośnikiem centralnym i koniecznie wyłączonym głośnikiem subwooferowym.

 

Oczywiście nie wykluczamy także użytkowania subwoofera nawet z ZETA ZERO  nie mniej niezwykłe parametry dotyczące maksymalnej mocy i  szerokiego przetwarzanego zakresu częstotliwości przez ZETA ZERO w tym zdolnościo do generowania potężnego basu  powodują, że chcąc zachować maksymalnie audiofilską jakość dźwięku  można i powinno się zrezygnować z tego stanowczo nieaudiofilskiego "dopalacza" jakim jest  typowy rezonansowy subwoofer.

 

 

Modele dostępnych kolumn ZETA ZERO obejmują i "pokrywają" swymi parametrami i osiągami każdą ze specyfikacji kina domowego (stereo, 5.1    6.1    7.1  ) i nie wymagają już niekształtnego, wyglądającego jak klocek głośnika centralnego,  a dzięki swym niespotykanym osiągom w zakresie najniższych częstotliwości   uwalniającą nas także od kłopotliwego subwoofera.

            .

Jeśli

 

• zamierzasz zamówić system Zeta Zero i potrzebujesz porady w swym domu

• pragniesz wykonania innego, zupełnie unikalnego zestawu zgodnie ze swym indywidualnym życzeniem, bazującego na naszych niezwykłych głośnikach

• masz pytania lub wątpliwości co do wyboru optymalnego dla Twych potrzeb i Twego domu zestawu ZETA ZERO

• jako użytkownik masz pytania eksploatacyjne lub zamierzasz rozbudowywać system



wyślij e-mail lub zadzwoń
do głównego doradcy technicznego

trstudio@trstudio.com

• na Europę Tel +48 601842926

lub skontaktuj się ze swym lokalnym dystrybutorem w dowolnym z 13 krajów.

dystrybutorzy  >>>

Site TOP
•   Start   •   Home   •   Wzmaczniacze i cennik   •   Nowość-Przedwzmacniacz   •   Modele kolumn   •   Kolumny opis i cennik   •   Photo Galeria Audio Show   •   Opinie Mediów i Słuchaczy   •   Zaplecze badawczo-naukowe   •   Historia produktu   •   Porady techniczne i dobór mocy   •   Press News   •   Linki   •   Kontakt i partnerzy   •   dla Inwestorów   •  

created by DV studio & studiotomcom.pl
copyright © 2009